System wartości – co naprawdę kieruje naszym życiem?
W pracy z ludźmi bardzo często słyszę zdania w rodzaju:
„taki już jestem”, „zawsze tak reaguję”, „tak po prostu mam”.
Brzmi to jak opis cechy charakteru.
A bardzo często wcale nim nie jest.
Za tymi „oczywistościami” kryją się wartości, według których podejmujemy decyzje – nawet jeśli nigdy ich nie nazwaliśmy ani nie wybraliśmy świadomie.
Wartości działają, nawet gdy o nich nie myślimy
Czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie, w życiu nieustannie dokonujemy wyborów. Czasem są drobne, codzienne. Czasem dotyczą relacji, pracy, kierunku życia.
I niemal zawsze opierają się na jakimś wewnętrznym kompasie wartości.
Problem w tym, że ten kompas bardzo często działa „w tle”.
Nie zastanawiamy się, dlaczego coś wybieramy. Po prostu wydaje nam się to naturalne, oczywiste, „nasze”.
Podobnie jak w automatycznych reakcjach emocjonalnych – tak samo bywa z wyborami życiowymi. Żyjemy w określony sposób, a dopiero po czasie orientujemy się, że coś nas uwiera, że brakuje spójności albo sensu.
Jakie wartości w ogóle mamy?
Kiedy pytam ludzi o wartości, najczęściej padają takie słowa jak:
rodzina, zdrowie, miłość, wolność, rozwój, bezpieczeństwo, prawda, relacje, wiara, spokój, przyjemność, niezależność.
To ważne pojęcia.
Ale kluczowe pytanie brzmi nie: jakie wartości potrafię wymienić,
tylko: jakie wartości faktycznie realizuję w swoim życiu.
Bo można mówić, że najważniejsza jest rodzina, a żyć w ciągłym biegu.
Można deklarować wolność, a funkcjonować w stałym poczuciu przymusu.
Można cenić spokój, a wybierać sytuacje pełne napięcia.
I nie chodzi tu o ocenę. Raczej o uczciwe zobaczenie zależności.
Takie mamy życie, jakie mamy wartości – i odwrotnie
Na pierwszy rzut oka to zdanie brzmi jak tautologia.
Ale kryje się w nim ważna różnica.
Jedna osoba może żyć w sposób nastawiony na przyjemność, wygodę, korzystanie z życia – nie dlatego, że to świadomie wybrała, ale dlatego, że tak się ułożyło.
Inna osoba może świadomie konfrontować swoje decyzje z pytaniem:
czy to, co robię, jest zgodne z moją wolnością?
i na tej podstawie zmieniać kierunek, nawet jeśli nie jest to łatwe.
Różnica nie polega na tym, jakie wartości są lepsze.
Różnica polega na poziomie świadomości wyboru.
Po co w ogóle znać swój system wartości?
Świadomość własnych wartości nie sprawia, że życie staje się proste.
Ale bardzo często sprawia, że staje się bardziej zrozumiałe.
Daje:
większą jasność celów – zaczynamy rozumieć, dlaczego coś jest dla nas ważne,
spójność działań – widzimy logikę własnej historii,
realny wpływ – możemy kształtować siebie, zamiast tylko reagować.
Bez tej świadomości łatwo wpaść w przekonanie, że „coś jest ze mną nie tak”, podczas gdy problemem jest po prostu życie niezgodne z własnymi wartościami.
Wartości w relacjach i związkach
W pracy z parami bardzo często widać, jak ogromne znaczenie ma świat wartości.
Na poziomie deklaracji partnerzy mówią to samo: „rodzina jest najważniejsza”.
A potem okazuje się, że każde z nich rozumie to zupełnie inaczej.
Dla jednej osoby „rodzina” oznacza bliskość, rozmowę, wspólny czas.
Dla drugiej – stabilność finansową, bezpieczeństwo, przewidywalność.
Konflikt nie bierze się z braku miłości.
Bierze się z nieuświadomionych różnic w rozumieniu wartości.
Gdy zaczynamy je nazywać:
komunikacja staje się prostsza,
napięcia zaczynają mieć sens,
pojawia się przestrzeń na realne decyzje, a nie tylko wzajemne pretensje.
Trzy wymiary naszego życia
Często dbamy o ciało i psychikę, a trzeci wymiar zostawiamy gdzieś z boku.
Wymiar fizyczny – zdrowie, ciało, regeneracja
Wymiar psychiczny – emocje, myśli, relacje, terapia
Wymiar duchowy – wartości, sens, to, po co żyjemy tak, a nie inaczej
To właśnie ten trzeci wymiar bardzo często porządkuje dwa pozostałe.
Gdy jest zaniedbany, nawet dobra kondycja psychiczna i fizyczna może nie dawać poczucia sensu.
Na zakończenie – pytanie zamiast recepty
Nie chodzi o to, by mieć „idealny” system wartości.
Chodzi o to, by wiedzieć, według czego żyjemy.
Dlatego zostawię Cię z pytaniem, które warto sobie od czasu do czasu uczciwie zadać:
Jakie wartości faktycznie realizuję dziś w swoim życiu –
i czy są to te, które naprawdę są dla mnie ważne?
Jeśli nie – być może to nie życie jest problemem,
tylko brak kontaktu z własnym kompasem.

Dodaj komentarz