You are currently viewing Kij i marchewka

Kij i marchewka

 1 września, początek szkoły. Wielu rodziców czuje już napięcie związane z tym, że ich pociechy wracają do szkoły, kiedy sobie przypomną z czym to się wiąże, to jest zaganianiem dzieci do nauki… Jak zmotywować  dziecko do nauki? 

  Najczęstszym sposobem, który jest stosowany do motywacji jest nagradzanie i karanie. Nazwałbym to bardziej wprost: wymagamy od dzieci posłuszeństwa, mając oczywiście na myśli ich dobro i być może mniej oczywiście: jest to ich dobro według nas.

Pytanie: „jak zmotywować dziecko do nauki ?”. W tym wypadku można zastąpić pytaniem: „jak zniechęcić dziecko do nauki ?” 

System kar i nagród

   Jak każda metoda nagradzanie i karanie ma swoje wady i zalety. Być może zaletą tej metody jest szybkość jej działania, jeśli dysponujemy odpowiednią nagrodą, lub karą żeby osiągnąć posłuch. Inną zaletą być może jest to, że metoda ta jest nam dobrze znana, ponieważ prawdopodobnie sami byliśmy tak wychowywani, a z pewnością system edukacji który przeszliśmy był tak skonstruowany.

Czym cechuje się kij i marchewka ?

  • jest to zapowiedziane i podejmowane działanie w celu zmiany czyjegoś zachowania
  • kijem może być utrata marchewki, a marchewką uniknięcie kija

Kolejne cechy nagród i kar można uznać raczej za negatywne:

  • jest to system oparty na strachu – ludzie są posłuszni dopóki się boją
  • korygują zachowanie, choć chcielibyśmy aby zmieniały postawę, a tak naprawdę demotywują do działania z własnej inicjatywy
  • w domyśle mówimy osobie karanej, czy też nagradzanej, że jest leniwa, nieuczciwa, nieodpowiedzialna i nie możemy jej ufać. Gdyby było odwrotnie to nie potrzebowałaby kontroli z naszej strony – czyż właśnie tak nie wygląda nasze przekonanie?
  • jest to przeciwieństwo zaufania, partnerstwa i odpowiedzialności

 Pamiętam jak pewien młody chłopak opowiadał mi jak otrzymał jedynkę z niezapowiedzianego sprawdzianu. Pierwszą rzeczą o której pomyślał, było to, że jeszcze w tym samym tygodniu ją poprawi. Kiedy jednak wrócił do domu jego mama nałożyła mu karę – zakaz komputera do końca tygodnia. Kara za jedynkę, o której się dowiedziała z elektronicznego dzienniczka. Nie wnikając w szczegóły tej historii efekt był taki, że chłopak po kłótni z mamą zamknął się w swoim pokoju i doszedł do wniosku, że nie będzie poprawiał tej oceny, bo został ukarany. Motywacja znikła mu natychmiast. Wiedział też, że jedna jedynka nie jest dla niego zagrożeniem na negatywną ocenę semestralną. 

Jeśli wyobrazimy sobie, że mamy coś do zrobienia i chcemy to zrobić, nawet zaplanowaliśmy sobie kiedy i jak to zrobimy, lecz zanim to zrobimy pojawiłby się ktoś kto kazałby nam to zrobić pod groźbą kary, jeśli tego nie zrobimy. Co byśmy w takim momencie poczuli ? Przypuszczam, że najczęstszą reakcją byłby pewien opór, sprzeciw, być może złość. Naturalnie nikt nie lubi, kiedy się od niego czegoś żąda, tym bardziej pod presją kary. Nawet jeśli spełnimy żądanie, to raczej nie zrobimy tego z taką chęcią jakbyśmy to zrobili, gdyby imperatyw do działania wyszedł od nas samych. 

 Jeszcze dodam coś o dalekosiężnych skutkach wychowywania w posłuszeństwie. A może to być: 

  • brak poczucia własnej wartości
  • przekonanie, że zasługujemy na karę lub nagrodę – czyli brak wewnętrznej motywacji
  • brak samoakceptacji
  • poczucie winy
  • działanie ze strachu

Najgorsze jednak moim zdaniem jest to, że akceptacja takiego traktowania powoduje, że powielamy je. Czy nie dziwimy się i nie uważamy tego za karygodne, kiedy widzimy, słyszymy, lub czytamy o tym jak młodzi ludzie wymuszają na swoich rówieśnikach, czy też młodszych kolegach, pewnych zachowań ? Jak karają ich za nieposłuszeństwo ? Zastanawiam się w takich sytuacjach skąd biorą przykłady takich zachowań.

Dodaj komentarz